50 lat temu Trójkolorowi zdobyli Puchar Polski

1 maja 1976 roku piłkarze Śląska wywalczyli pierwszy w dziejach klubu Puchar Polski. W finale tej imprezy na stadionie Legii w Warszawie pokonali 2:0 Stal Mielec. Bramki dla Wojskowych zdobyli Jan Erlich i kapitan drużyny – Zygmunt Garłowski.

 

Wrocławianie, aby wejść do finału, musieli wcześniej pokonać egzotycznego przeciwnika z Piekar Śląskich, czyli Orła Brzeziny, i trzy drużyny drugoligowe z grupy północnej: Arkę Gdynia, Gwardię Koszalin i Stoczniowca Gdańsk. W meczu z Orłem Brzeziny trener Władysław Żmuda pozwolił zagrać kilku zawodnikom rezerwowym. Debiut zaliczył wtedy Tadeusz Nowakowski. Śląsk wygrał to spotkanie 3:1 po dwóch bramkach Janusza Sybisa i jednej Zygmunta Garłowskiego.

Arka była wówczas spadkowiczem z ekstraklasy. W pucharowej konfrontacji z WKS-em była bez szans. Wojskowi triumfowali pewnie 4:1, a po dwa gole zapisali na swoje konto Tadeusz Pawłowski i Mieczysław Olesiak.

Więcej problemów Wrocławianie mieli z wyeliminowaniem Gwardii i drugiej drużyny z Trójmiasta, czyli Stoczniowca, ale w obu spotkaniach ostatecznie byli górą, wykorzystując swoje pierwszoligowe doświadczenie. W Koszalinie Śląsk zwyciężył 1:0, a jedyną bramkę w meczu zdobył bezpośrednio z rzutu wolnego kapitan Zygmunt Garłowski. Ciekawostką jest fakt, że to właśnie na tym spotkaniu kibice WKS-u zawarli zgodę z fanami Lechii Gdańsk. Kilkunastu kibiców z Trójmiasta przyjechało wówczas do Koszalina wspierać Wrocławian. W półfinale rozgrywek Trójkolorowi po golach Sybisa i Erlicha pokonali w Gdańsku Stoczniowca 2:1.

Pierwszego maja 1976 roku piłkarze Śląska Wrocław po raz pierwszy w historii klubu sięgnęli po Puchar Polski, wygrywając 2:0 w Warszawie ze Stalą Mielec. Faworytem spotkania finałowego nie był jednak WKS, a jego rywale, którzy mieli wówczas w swoim składzie czołowych zawodników reprezentacji Polski: Grzegorza Latę, Jana Domarskiego i Henryka Kasperczaka.

Pierwsza połowa nie przyniosła bramek. Mielczanie starali się grać ofensywnie, lecz tego dnia zarówno Kasperczakowi, jak i jego kolegom brakowało szybkości i refleksu. Śląsk zaś skutecznie bronił dostępu do własnej bramki, inicjując kontry głównie za sprawą Sybisa. Dopiero po zmianie stron Wrocławianie ruszyli do ataku i uwierzyli, że mogą wygrać z faworyzowanym zespołem Stali. Na obie zdobyte bramki zapracował Sybis. Pierwsza padła po jego dośrodkowaniu, które skutecznie wykończył Erlich. Z kolei drugi gol to jedenastka podyktowana za faul właśnie na Sybisie. Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Zygmunt Garłowski.

Piękny puchar dostał się w godne ręce – podkreślali po meczu prezes PZPN Jan Maj i trener reprezentacji Polski Kazimierz Górski. Kilka tysięcy wrocławskich kibiców świętowało w stolicy pierwszy poważny sukces swojego klubu. Wielu obserwatorów zwracało uwagę, że na trybunach zdecydowanie dominowali fani Śląska, których według niektórych źródeł miało być nawet 10 tysięcy, choć ta liczba wydaje się zawyżona. Kibiców z Mielca było niewielu. Warto dodać, że Wrocławianie mogli w tym meczu liczyć na doping fanów Legii, którzy byli wtedy zaprzyjaźnieni z kibicami naszego klubu.

– Mecz ten oglądałem pod słynną Żyletą na Legii wraz z 10 tysiącami kibiców z Wrocławia. Puchar zdobyliśmy po rewelacyjnej grze idoli miasta: Jasia Sybisa i Zygmunta Garłowskiego. Pamiętam jak dziś swoje oczy pełne radosnych łez i dumę, że jestem kibicem takiego klubu, gdy kapitan Śląska Zyga Garłowski podszedł do kibiców ze zdobytym pucharem – wspomina kibic Śląska Roman Gierczak.

Zdobycie Pucharu Polski zapewniło Śląskowi start w europejskich pucharach po raz drugi z rzędu. Wrocławianie wywalczyli sobie w ten sposób przepustkę do jesiennej edycji Pucharu Zdobywców Pucharów.

Ciekawostki:

– Tylko Janusz Sybis i Jan Erlich nie opuścili ani minuty w pięciu meczach Pucharu Polski w sezonie 1975/76.

– Tadeusz Nowakowski może zapisać sobie zdobycie Pucharu Polski dzięki 12 minutom gry w meczu z Orłem Brzeziny Śląskie.

– Dzień po sukcesie w Pucharze Polski Zygmunt Kalinowski świętował urodziny i imieniny, a kapitan Zygmunt Garłowski tylko imieniny.

– Tadeusz Pawłowski jako jedyny nie wrócił z drużyną do Wrocławia. Z reprezentacją Polski wyleciał do Aten, gdzie 6 maja zadebiutował w drużynie narodowej. Biało-Czerwoni przegrali z Grecją 0:1.

– Władysław Żmuda cztery dni po sukcesie pucharowym, 5 maja, przystąpił do egzaminu maturalnego, dlatego też nie został powołany do reprezentacji na mecz z Grecją.

– Niestety sześciu z dwudziestu zdobywców Pucharu Polski w 1976 roku już nie żyje. Jan Erlich i Marian Balcerzak zmarli w 1998 roku, kapitan drużyny Zygmunt Garłowski w 2007 roku, Henryk Kowalczyk i Jacek Wiśniewski w 2015 roku, Krzysztof Karpiński zaś w 2021 roku.

Droga Śląska Wrocław do finału:

24.08.1975 – 1/16 finału: Orzeł Biały Brzeziny Śląskie – Śląsk Wrocław 1:3

03.12.1975 – 1/8 finału: Arka Gdynia – Śląsk Wrocław 1:4

17.03.1976 – 1/4 finału: Gwardia Koszalin – Śląsk Wrocław 0:1

07.04.1976 – 1/2 finału: Stoczniowiec Gdańsk – Śląsk Wrocław 1:2

 

Droga Stali Mielec do finału:

24.08.1975 – 1/16 finału: BKS Stal Bielsko-Biała – Stal Mielec 1:2

04.12.1975 – 1/8 finału: Włókniarz Łódź – Stal Mielec 0:1 pd.

24.03.1976 – 1/4 finału: Odra Opole – Stal Mielec 0:1 pd.

07.04.1976 – 1/2 finału: GKS Jastrzębie – Stal Mielec 2:3

 

01.05.1976, Warszawa, Stadion Wojska Polskiego

Śląsk Wrocław – Stal Mielec 2:0 (0:0)

Bramki: Jan Erlich 49’, Zygmunt Garłowski 58’ (k)
Sędziował: Alojzy Jarguz (Olsztyn), Widzów: 15.000

Śląsk: Zygmunt Kalinowski – Krzysztof Karpiński, Tadeusz Rachwalski, Władysław Żmuda II, Mieczysław Kopycki, Tadeusz Wanat (68’ Zdzisław Rybotycki, 78’ Henryk Kowalczyk), Zygmunt Garłowski, Jan Erlich, Tadeusz Pawłowski, Mieczysław Olesiak, Janusz Sybis. Trener: Władysław Żmuda I

Stal: Kukla – Rześny, Kosiński, Oratowski, Per, Gąsior (78’ Niemiec), Kasperczak, Hnatio, Lato, Krawczyk (64’ Domarski). Trener: Edmund Zientara

Be the first to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.


*